BioDermic - Maska kolagenowa

czwartek, 2 lutego 2012

Saga maseczkowa powoli dobiega końca :) Dziś opowiem Wam o ostatniej propozycji marki BioDermic, tym razem w wersji kolagenowej. Zapraszam do lektury!
Maska kolagenowa, podobnie jak jej hialuronowa (klik) i aloesowa (klik) poprzedniczka, zapakowana jest w eleganckie, kartonowe etui zawierające podstawowe informacje dotyczące produktu - skład, przeznaczenie, instrukcję stosowania oraz termin ważności. Sama maska zapakowana jest w aluminiowy woreczek, który gwarantuje długą świeżość oraz trwałość substancji aktywnych.
Maska ma postać tkaniny nasączonej serum kolagenowym. Na szczególną uwagę zasługuje wykrój materiału, obejmujący swym zasięgiem nie tylko twarz, ale również szyję. Rozwiązanie takie zapewnia kompleksową pielęgnację skóry. Podczas gdy znakomita większość masek okładowych omija okolice szyi szerokim łukiem, BioDermic promuje nowy, szeroko zakrojony standard pielęgnacji :) Wielkie brawa!
Serum, którym nasączona została tkanina, zawiera podwyższoną zawartość kolagenu naturalnego oraz kompleks peptydowy. Jakie właściwości posiadają poszczególne składniki?

KOLAGEN:
- wpływa korzystnie na wzrost wytrzymałości skóry
- ogranicza proces powstawania zmarszczek
- poprawia elastyczność i jędrność skóry
- poprawia pigmentację skóry 

KOMPLEKS PEPTYDOWY:
- wzmacnia strukturę skóry
- przyspiesza metabolizm komórek
- napina, rzeźbi kontury i definiuje owal twarzy

Poza kolagenem i związkami peptydowymi, w skład serum wchodzi hialuronian sodu odpowiedzialny za głębokie nawilżenie i ochronę skóry przez utratą elastyczności. Dodatek witaminy B3 zwiększa z kolei lipidową barierę ochronną skóry, łagodzi stany zapalne oraz hamuje powstawanie wyprysków.

Dobra wiadomość dla wojowniczek o nieskazitelne pory - producent obiecuje, że po seansie z Maską kolagenową pory ulegają wyraźnemu zwężeniu :)
Serum kolagenowe ma postać półpłynną, lekko żelową, o dość złożonym, specyficznym zapachu. W pierwszej chwili produkt pachnie słodko-kwiatowo. Po chwili wyostrza się. Po nałożeniu tkaniny na twarz, zapach nie jest mocno wyczuwalny, podobnie po zdjęciu maski. Mając porównanie z wersją hialuronową i aloesową, zapach Maski kolagenowej przypadł mi do gustu w najmniejszym stopniu. Nie oznacza to jednak, że jest nieprzyjemny czy drażniący. Nic z tych rzeczy. Osobiście wolę po prostu kosmetyki bezzapachowe lub pachnące możliwie naturalnie.  
Zgodnie z instrukcją, przed rozpoczęciem seansu maseczkowego, dokładnie umyłam i osuszyłam twarz i szyję. Rozłożoną tkaninę nałożyłam na skórę, po czym delikatnie masując usunęłam wszelkie zagniecenia, nierówności i pęcherzyki powietrza. Maseczkę pozostawiłam na około 20-25 minut (producent zaleca 15). W trakcie noszenia nie zaobserwowałam najmniejszego mrowienia ani swędzenia (choć, z uwagi na obecność składników aktywnych, efekt taki jest prawdopodobny).
Kilka uwag technicznych:

- maska jest bardzo mocno nasączona, co pozwala na równomierne pokrycie serum każdego fragmentu twarzy i szyi;
- serum kolagenowe ma postać upłynnionego żelu o aksamitnej konsystencji i całkiem przyjemnym, choć dość intensywnym zapachu;
- kosmetyk w żadnym razie nie spływa ze skóry twarzy i szyi;
-wielkość tkaniny określiłabym jako uniwersalną
- dzięki rozcięciom po bokach materiału, możliwe jest optymalne dopasowanie maski do każdej wielkości i kształtu twarzy
- maska trzyma się na tyle dobrze, że w trakcie jej noszenia można swobodnie wędrować po domu :)
Po zdjęciu maski zauważyłam natychmiastowe napięcie i mocne pojędrnienie skóry, będące naturalnym efektem transdermalnej aktywności kolagenu. Maska ładnie nawilżyła skórę, choć rezultatów nie mogę porównać z fenomenalnym działaniem zmiękczającym i nawilżającym Maski aloesowej. Zgodnie z obietnicą producenta, moja skóra nabrała ładnego, zdrowego i, co ważne, jednolitego kolorytu. Potwierdzam również działanie zwężające na pory. Nie mam, co prawda, problemów z nadmiernie rozszerzonymi porami, jednak w niektórych partiach twarzy mam im co nieco do zarzucenia :) Po zastosowaniu maski, moja cera sprawia wrażenie zwartej i sprężystej. Bardzo podoba mi się efekt przyjemnej miękkości na skórze szyi - cieszę się, że na stosowaniu masek skorzystała nie tylko twarz :)
Kolagen powoduje zwiększone napięcie skóry. Mnie ten efekt nie przeszkadza, jednak osoby, które nie lubią uczucia delikatnego ściągnięcia, po aplikacji maski mogą nałożyć na skórę lekki krem nawilżający, który zniweluje ewentualny dyskomfort i dodatkowo nawilży cerę.
Docelowo, maska dedykowana jest dla osób w wieku 35+, ale rozmowa z Panią Mają - przedstawicielką marki BioDermic utwierdziła mnie w przekonaniu, że okolicznościowe/okresowe stosowanie maski przez osoby niespełniające kryterium wieku jest jak najbardziej wskazane. Biozgodność produktu oraz jego łagodny skład (w którym, niestety, doszukałam się parabenów) służą skórze w każdym wieku, zaś wskazane na opakowaniu widełki mają uwypuklać fakt, że produkt spełnia również oczekiwania skóry dojrzałej.
Maskę serdecznie polecam wszystkim osobom potrzebującym doraźnego ujędrnienia, nawilżenia i zastrzyku energii dla skóry twarzy i szyi. Produkt stosować można nawet 3-4 razy w tygodniu. 

Gdybym miała wybrać, która z masek firmy BioDermic najbardziej przypadła mi do gustu, bez wątpienia postawiłabym na wersję aloesową, z zastrzeżeniem, że wszystkie trzy znakomicie wywiązują się ze swoich zadań. Gdy tylko namierzę drogerię stacjonarną, która prowadzi sprzedaż masek, z pewnością zaopatrzę się w kilka na zapas. W komentarzach piszecie, że koszt jednego opakowania jest wysoki, a maska starcza na zaledwie jedno użycie. Zgoda - kosmetyk nie należy do najtańszych, jednak jakość surowców użytych do jego wykonania oraz znakomite rezultaty stosowania sprawiają, że maskę zdecydowanie warto kupić. Zamiast wydawać pieniądze na kilka drogeryjnych, słabo działających maseczek, warto od czasu do czasu zainwestować w jedną, porządną, i co najważniejsze - skuteczną dermo-maskę.  
Czekam na Wasze opinie dotyczące masek BioDermic, a wszystkim zainteresowanym lub niezdecydowanym - najserdeczniej polecam! Zdecydowanie warto przekonać się o ich działaniu na własnej skórze :)

- pojemność: 30 ml
- cena: ok. 15 zł
- dostępność: stacjonarne i internetowe drogerie, salony Spa, gabinety kosmetyczne (listę sklepów, w których możecie dostać produkty BioDermic znajdziecie na stronie producenta - klik)
Serdecznie dziękuję Pani Mai za udostępnienie mi kosmetyków do testów. Współpraca z marką BioDermic nie wpływa na moją bardzo subiektywną ocenę recenzowanych produktów a jedynie umożliwia mi jej powstanie :)

Podobne wpisy

20 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się, że maska ma przedłużenie na szyję. Ostatnio testowałam podobną, ale nawilżającą (z żeń-szeniem) i niestety była ona przeznaczona wyłącznie na twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idalio - absolutnie się z Tobą zgadzam. W gruncie rzeczy nie rozumiem, dlaczego producenci uparcie obstają przy wersji bez-szyjnej :)

      Usuń
  2. chyba się ostatecznie skuszę na aloesową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aloesowa jest moim zdaniem najlepsza!

      Usuń
  3. Ja juz nakupiłam kilka maseczek, ale jak je zużyję, to rozglądnę się za tą.

    OdpowiedzUsuń
  4. jakoś nie bardzo jestem przekonana do tego mocznika:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocznik to znakomity składnik produktów pielęgnacyjnych. Działa cuda na mojej suchej skórze. Spróbuj koniecznie!

      Usuń
  5. na pewno kiedyś wypróbuję wszystkie 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie używałam tych masek.
    Miło mi będzie jak wpadniesz do mnie Nowy post;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba to że nie trzeba się męczyć z mazią nakładając ją na twarz tylko mamy od razu gotową maskę do nałożenia na twarz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Komfort stosowania masek okładowych jest dużo większy :)

      Usuń
  8. ja nie lubię masek w takiej postaci, moja współlokatorka zawsze mnie rozśmiesza i najzwyczajniej na świecie maska taka mi zjeżdża z buzi ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tylko skończy się moja alginatowa z Bielendy to z całą pewnością skuszę się na którąś z nich. Są z całą pewnością wygodniejszą formą niż zlewający się alginat. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama bardzo rzadko korzystam z maseczek, zwłaszcza fabrycznych :)
    ale przeczytawszy
    "produkt spełnia również oczekiwania skóry dojrzałej"
    zapytam się Ciebie - chciałbym kupić taką dla mamy [50+] - jak myślisz, czy nadawałaby dla kobiety w tym wieku? Moja mama - jak nie cierpi kolorówki - tak manią swoją ogarnia wszelkie kosmetyki pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Myślę, że Twoja Mama będzie bardzo zadowolona z działania maseczek :)

      Usuń
    2. Ucieszyła mnie ta odpowiedź.
      W takim razie zaryzykuję i spróbuję zamówić ją dla mamy: myślę, że będzie zadowolona :)

      Usuń
  11. uwielbiam te maski i również polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. widziałam wiele razy te maski w mojej drogerii ale (nie)stety wiekowo się jeszcze nie wpisuję :D z tego co wypatrzyłam to kosztują ok.12zł ale widziałam również i za ok.8zł :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.