Sylveco - Brzozowy balsam do ciała z betuliną

środa, 11 stycznia 2012

Moje podejście do balsamów do ciała przypomina wenezuelskie telenowele - kochamy się a po chwili nie możemy ze sobą wytrzymać. Wracamy tylko po to, żeby po kilku dniach znowu rozstać się z hukiem :) Przyczyna moich sercowych dramatów nie wynika z lenistwa - w końcu jestem skłonna poświęcić 5 minut dziennie żeby cieszyć się gładką, dobrze nawilżoną skórą. W balsamach nie jestem wprost w stanie znieść paskudnej, tłustej warstwy, która pozostaje na ciele po aplikacji, klejąc się do wszystkiego, czego tylko dotknie. Zraża mnie to tak bardzo, że do mazideł pielęgnacyjnych podchodzę podejrzliwie i niechętnie. Jakiś czas temu, w ramach współpracy z marką Sylveco, do testów otrzymałam Brzozowy balsam do ciała z betuliną. Spodziewałam się najgorszego. Tymczasem, dostałam najlepszy balsam do ciała jakiego kiedykolwiek używałam.
Balsam przywędrował do mnie w zgrabnym, estetycznym kartoniku zawierającym dokładny opis produktu. Z pudełeczka wyjęłam podłużną, plastikową butelkę w białym kolorze. Muszę przyznać, że w porównaniu z kolorowymi, atrakcyjnymi opakowaniami drogeryjnych kosmetyków do pielęgnacji ciała, Balsam brzozowy z betuliną wypada dość blado (sic!). Ascetyczny wygląd równoważy za to porządna, próżniowa pompka, dzięki której wyciskanie produktu jest nie tylko proste, ale i higieniczne. Plastikową buteleczkę zamyka półprzeźroczysta, matowa zatyczka. 
W Brzozowym balsamie do ciała najbardziej zaskoczyła mnie relacja składu produktu do jego zastosowań. Zazwyczaj jest tak, że drogeryjne kosmetyki pielęgnacyjne posiadają niekończącą się listę składników, a zastosowanie bardzo wąskie. Marka Sylveco odwróciła ten porządek, zresztą zobaczcie same:

Skład produktuolej z pestek winogron, woda, wosk pszczeli niebielony, betulina, stearynian sodu, kwas cytrynowy

Skromny? Skromny. Za to zakres zastosowań - bez końca:

- codzienna pielęgnacja skóry
- oparzenia słoneczne
- wysuszona skóra rąk
- pęknięcia stóp i pięt
- otarcia, odgniecenia skóry
- odleżyny
- opryszczka
- ukąszenia owadów
- grzybice
- łuszczyca
- trądzik
- uczulenia i alergie
- żylaki i niedokrwienie tkanek
- oparzenia termiczne
- oparzenia chemiczne
- odmrożenia.
(informacje pochodzą ze strony internetowej producenta www.sylveco.pl)
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem pod ogromnym wrażeniem nie tylko prostego, super-naturalnego składu, ale przede wszystkim niezwykle szerokiego, włączającego poważne problemy skórne, zakresu zastosowania. 
Za imponujące działanie balsamu odpowiada zawarta w jego składzie betulina. Jest to substancja pochodzenia roślinnego, otrzymywana z kory brzozy. Zastosowanie betuliny w kosmetyce przynosi szereg wymiernych korzyści:

- jest naturalnym antyoksydantem, chroni skórę przed wolnymi rodnikami i czynnikami rakotwórczymi oraz przyśpieszającymi starzenie;
- w przypadku atopowego zapalenia skóry oraz łuszczycy zmniejsza zmiany skórne, obrzęki oraz likwiduje objawy świądu;
- jest regulatorem wydzielania sebum, ma właściwości przeciwzapalne, hamuje również rozwój bakterii trądzikowych Escherichia coli i Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty);
- jest wykorzystywana w leczeniu przewlekłych wyprysków (egzema) oraz trądziku pospolitego, różowatego i sterydowego;
- ma działanie przeciwgrzybicze i przeciwpierwotniakowe;
- silnie pobudza syntezę kolagenu i elastyny w skórze, a także reguluje gospodarkę lipidową i wodną skóry, zapobiega więc powstawaniu cellulitu, poprawia jej ukrwienie i koloryt;
- jest naturalnym inhibitorem tyrozynazy - enzymu, który przyspiesza przemianę melaniny; w ten sposób reguluje proces wytwarzania i dystrybucji melaniny w skórze, co ma zastosowanie w profilaktyce i pielęgnacji skóry z przebarwieniami; skutecznie zapobiega pojawianiu się zmian barwnikowych w skórze, które mogą prowadzić do rozwoju czerniaka; 
- badania kliniczne potwierdzają również wysoką skuteczność betuliny w redukowaniu znamion dysplastycznych oraz zmian typu rogowacenia słonecznego.
- wykazuje działanie przeciwwirusowe – zapobiega i łagodzi objawy opryszczki.
(informacje pochodzą ze strony internetowej producenta www.sylveco.pl)

Brzozowy balsam do ciała z betuliną ma postać gęstego, białego kremu, który zdecydowanie bardziej przypomina masło lub niż tradycyjny, drogeryjny balsam czy mleczko. Kosmetyk jest bardzo treściwy i bogaty, wyciśnięty na dłoń bez trudu trzyma kształt, nie spływa ani nie topnieje znacząco pod wpływem ciepła. Aplikacja na skórę nie wymaga szczególnego wysiłku, choć żeby pokryć produktem całe ciało, trzeba się trochę pogimnastykować :) Z uwagi na zwartą formułę, balsam może być nieco mniej wydajny niż rzadsze kosmetyki pielęgnacyjne. Podobnie jak Regenerujący krem do rąk (o którym możecie poczytać tutaj), produkt ma przyjemny, absolutnie niedrażniący, roślinno-rodzynkowy zapach. 
Balsam działa fenomenalnie! Na plastikowej butelce nadrukowana jest informacja, zgodnie z którą produkt łatwo się rozprowadza i nie pozostawia na skórze tłustej powierzchni. Patrząc jednak na skład (olej z pestek winogron na pierwszym miejscu), zapewnienie producenta włożyłam między bajki. Okazuje się jednak, że niesłusznie, bo Brzozowy balsam do ciała z betuliną istotnie rewelacyjnie się wchłania, a po paru minutach skóra jest miękka i gładka, ale NIE TŁUSTA! Prawdopodobnie dla większości z Was nie ma znaczenia, że kosmetyk jest tłusty, ja jednak tego efektu szczerze nie cierpię. Nie wiem jak to możliwe, że stosując wyłącznie naturalne składniki, marka Sylveco wyprodukowała mazidło, który nie pozostawia śliskiego filmu. Z całą pewnością jest to jednak argument, dla którego balsam zamierzam stosować regularnie. 
Brzozowy balsam do ciała z betuliną to prawdziwy opatrunek dla mojej suchej, szorstkiej skóry. Już po pierwszej aplikacji odczuwalne jest uczucie komfortu. Skóra staje się miękka, wygładzona, nabiera zdrowego koloru. Wzrost poziomu nawilżenia jest długotrwały. Sądzę, że osoby o skórze normalnej mogą stosować balsam rzadziej, 2-3 razy w tygodniu. Posiadaczkom cery suchej zalecam regularne, codzienne smarowanie. Nie posiadam schorzeń wyszczególnionych kilka akapitów wyżej, więc nie mogę opowiedzieć o leczniczych rezultatach stosowania kremu. Moja Mama, będąca ogromną miłośniczką kosmetyków z betuliną (a zwłaszcza brzozowego kremu do twarzy) podpisuje się obiema rękami pod listą z możliwymi zastosowaniami kremu :)
Produkt marki Sylveco polecam dosłownie każdemu. Nawet jeśli nie posiadacie atopowej, przesuszonej skóry, z całą pewnością docenicie działanie kremu w przypadkach trądziku, oparzeń, użądleń owadów czy opryszczki. Brzozowy balsam do ciała z betuliną to kosmetyk, który zawsze warto mieć przy sobie. Na minus mogę zaliczyć krótki termin przydatności po otwarciu (jedynie 3 miesiące) - choć można się tego spodziewać biorąc pod uwagę naturalny skład balsamu. Gorąco polecam!!!

- pojemność: 150 ml
- cena: ok. 30 zł
- dostępność: stacjonarne i internetowe apteki, sklepy zielarskie i drogerie, sklepi internetowy producenta (klik-klik)
Serdecznie dziękuję Pani Magdalenie za udostępnienie mi kosmetyków do testów. Współpraca z marką Sylveco nie wpływa na moją bardzo subiektywną ocenę recenzowanych produktów a jedynie umożliwia mi jej powstanie :)

Podobne wpisy

14 komentarze

  1. Czytam tę recenzję i mam wrażenie, że producent spełnia moje marzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zoila - moje spełnił! No, może gdyby jeszcze balsam pachniał ciastkami... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trwają u mnie dwa konkursy, zapraszam: http://przystankowa-ballada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. jej jakie fajne opakowanie z pompką,
    ciekawa jestem jakby sie sprawdził u mnie, bo balsam ma dla mnie pachnieć i nawilżać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurcze super....w ogóle super opakowanie! a jakie działanie...

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzp przyjemne opakowanie higieniczne

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie mnie zachęciłaś do niego. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ciekawe właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęcająca recenzja ;)
    Zapewne gdyby ten balsam był w ofercie Rossmana i jutro bym po niego poszła to wszystkie opakowania byłyby już wykupione :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam również kosmetyki tej firmy. Jestem ich zwolenniczką. Bogate receptury, wysokiej jakości składniki za bardzo przystępna cenę. Kremy te przynosza wiele dobroci naszej skórze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam z tej firmy krem rokitnikowy i był kiepski - śmierdział i miał dziwną konsystencję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.