Pro Beauty Makeup Blender, czyli o tańszym zamienniku kultowej, różowej gąbki

czwartek, 12 stycznia 2012

Gąbeczka do makijażu BeautyBlender niezmiennie od kilku miesięcy wzbudza wiele kontrowersji. W sporze: zwolennicy różowego jajka vs. przeciwnicy stempelkowego makijażu zdecydowanie zaliczam się do pierwszej grupy. Wielokrotnie wspominałam, że BeautyBlender zrewolucjonizował wykonywanie mojego codziennego makijażu. Przygodę z gąbeczką rozpoczęłam w połowie września, więc prawie cztery miesiące temu. Przeciętne jajko służy bez zarzutu przez około pół roku. Po tym czasie trzeba się liczyć z kosztami zakupu nowego. Z uwagi na bardzo wysoką cenę BeautyBlendera, zaczęłam się ostatnio rozglądać za innymi gąbeczkami do nakładania podkładu. Mój wybór, trochę z ciekawości a trochę z oszczędności, padł na najtańszą, dostępną na rynku wersję - Pro Beauty Makeup Blender. Jak prezentuje się alternatywna wersja kultowego jajeczka? 
Gąbeczkę zamówiłam za pośrednictwem serwisu aukcyjnego eBay. Cena jajeczka to około 20 zł (w zależności od aktualnych kursów walut). Sprzedawca pokrywa koszty wysyłki z Hongkongu do Polski, więc całkowity wydatek to naprawdę niewiele - ot, dwa średnie błyszczyki albo jeden porządny lakier do paznokci :) Przesyłka dotarła do mnie tydzień po złożeniu zamówienia. Gąbeczka przywędrowała w foliowym woreczku zapakowanym w solidną, bąbelkową kopertę. Dodam tylko, że w ofercie znajduje się aż pięć kolorów jajeczka - klasyczny róż, blady róż, jasna zieleń, fiolet i jasny błękit. 
BeutyBlender i Pro Beauty Makeup Blender mają podobną wielkość. Gąbeczki różnią się pod względem kształtu - o ile klasyczny BB wygląda jak typowe jajko, o tyle PBMB przypomina raczej nabój. Z uwagi na proces stempelkowania, kluczowego znaczenia nabiera pękata, dolna powierzchnia i czubek gąbeczki (który służy do aplikacji korektora lub podkładu w trudno dostępne miejsca). Zwężenie w środku nie wydaje mi się szczególnie znaczące, choć muszę przyznać, że wyprofilowany kształt PBMB lepiej leży w dłoni. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko niekontrolowanego wbijania paznokci w powierzchnię gąbeczki (co przy BeautyBlenderze zdarzało mi się nagminnie - widać to zresztą na zdjęciach). 
Po kilkukrotnym namoczeniu i wyciśnięciu PBMB nabiera objętości, dokładnie tak jak klasyczny BB. Czas schnięcia i kurczenia gąbeczek również jest porównywalny. Wydaje mi się, że PBMB jest wykonany z bardziej zwartego materiału. Z drugiej strony, niewykluczone, że po blisko czterech miesiącach codziennego stosowania, mój BB nieco stracił na swej gęstości.
Przesyłka dotarła do mnie wczoraj wieczorem. Przy porannym, szybkim makijażu wolałam nie eksperymentować z nową gąbeczką, więc postawiłam na sprawdzony, niezawodny BB. Od jutra rozpoczynam testy mojego nowego jajeczka. Jeśli okaże się równie skuteczne, na dobre zagości w mojej kosmetyczce. Cena klasycznego BeautyBlendera to około 80 zł czyli dokładnie cztery razy więcej niż koszt jego eBay'owego odpowiednika. Nawet gdyby PBMB zużywał się szybciej, nadal pozostaje dla mojego portfela dużo atrakcyjniejszą opcją :)
Na pierwszy rzut oka, pomiędzy PBMB i BB nie ma większych różnic. Mam ogromną nadzieję, że podobieństwo przełoży się na zbliżone efekty stosowania gąbeczki. O rezultatach poinformuję w kolejnych postach. Trzymajcie kciuki! :)
Koniecznie dajcie znać, czy miałyście okazję stosować którąkolwiek z gąbeczek i jak się u Was sprawdziły!

Podobne wpisy

51 komentarze

  1. bardzo czekam na info jak sie sprawuje :) tymbardziej, że masz porónanie do BB :) na razie na BB mnei nei stac i nawet jakby było to chyba wolałabym pędzel za tą kwotę..a 20 zł - to można się szarpnąć ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, i czekam na Twoja opinie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem, jak na dłuższą metę sprawdzi się to "jajco"

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie miałam do czynienia z takim jajeczkiem. I bardzo mnie to ciekawi jak się sprawdza. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam żadnej, ale jak tak czytam, to faktycznie wychodzi taniej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam z powodzeniem BB :) Uwielbiam go za umiejętność wtopienia podkładu tak, że nie widać go na twarzy - coś wspaniałego :) Nawet drogie pędzle nie dają takiego efektu. Będę się cieszyć, jeśli zamiennik okaże się równie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To czekam na recenzję :) Kupiłam zestaw z 2 gąbkami BB i płynem do czyszczenia. Strasznie to nadszarpnęło moją kieszeń. Zakupy na Ebay'u to dla mnie w sumie chleb powszedni, więc jeśli to by było choć w części tak dobre jak BB, to na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy gadżet:) Ja przeważnie do nakładania podkładu używam opuszków palców ale może warto to zamienić na tę gąbeczkę :q

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim razie czekam na recenzję :)
    Bardzo jestem ciekawa tego zamiennika, BB jest dość drogi i jak na razie nie stać mnie na niego :)
    Może akurat PBMB jest tak samo dobry jak BB:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na recenzje.

    Wydaje na kosmetyki astronomiczne sumy, ale nie moge sie przekonac do BB oryginalnego (i z oryginalna cena...)

    OdpowiedzUsuń
  11. trzymam kciuki :) oryginalnego bb nie miałam, ale dwa ni temu tez zamowilam jajo z hongkongu :) tylko takie w klasycznym kształcie bez talii :) i też w podobnej cenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzeltynko, przyglądałam się Twojej gąbeczce i poza kształtem niczym się nie różni od mojego nowego nabytku. Koniecznie daj znać, jak Ci się sprawuje!

      Usuń
    2. dam znać, jak poczta raczy mi je w koncu dostarczyć ;)

      Usuń
  12. ja nie mialam ale słyszałm minusy i plusy na temat tej gabeczki

    OdpowiedzUsuń
  13. Już się nie mogę doczekać na notkę czy PBMB zda test ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niecierpku znowu mnie kusisz:P :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ty mi lepiej nie mów o kuszeniu, bo z powodu Twojego bloga przybyło mi już prawie kilkadziesiąt nowych lakierów :)

      Usuń
  15. czekam na więcej info, jak się sprawdzi - biorę to! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. no to jestem ciekawa, czy tańsza wersja dorówna oryginałowi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawe porównanie. Mam BB i jestem bardzo zadowolona choc przyznam, że zdarza mi się dośc często nakładac podkład paluchami - szybciej i nie trzeba się bawic w pranko ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wolę używać pędzli - może kiedyś przekonam się do tych gąbeczek, ale póki co flat top rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei pędzlami nie umiem nałożyć podkładu. Smuży się i wygląda sztucznie. Fakt faktem, flat topa nie używałam, tylko pędzle języczkowe, ale obawiam się, że w każdym przypadku efekt byłby zbliżony :)

      Usuń
  19. jestem bardzo ciekawa czy nie ma między nimi różnicy w używaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mimo że mam dużą chęć na BB to jednak rozsądek mówi nie natomiast na PBMB myślę zę w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cena trochę przeraża. Nie kupiłabym tego oryginalnego jajka, nie stać mnie. Już wolałabym nakładać paluszkami. Trochę mało profesjonalne.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam tą tańszą wersję i mnie nie zachwyca. Ja jednak pozostanę wierna Hakuro :D z którego jestem niezmiernie zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a co dokładnie Ci w nim nie odpowiada?

      Usuń
    2. dłużej ta aplikacja trwa, no i mycie, po pierwszych dwóch jakoś mi się zniekształciła i po wyschnięciu nie odkształciła jak należy a do tego brudnawa jest i nie mogę jej domyć. Generalnie za dużo z tym zabawy, wolę pędzel

      Usuń
  23. Niecierpku, chętnie przeczytam recenzję tańszej wersji oryginalnego BB.
    Ja swoje różowe jajeczko dostałam od męża, także mój portfel nie ucierpiał nic a nic :). Makijaż rzeczywiście wygląda perfekcyjnie, ale trzeba uważać przy aplikacji, gdyż paznokcie, choć nie mam długich, zrobiły mu już niewielką szkodę.
    Co do mycia, to jest sposób (przeczytałam na blogu Rozmyślania Yasmin i teraz już tak myję BB)- najpierw nałożyć produkt myjący, pougniatać BB a dopiero potem zmoczyć i wypłukać- najpierw w chłodnej wodzie, a później ciepłej. Ta metoda sprawdza się rewelacyjnie. Super, że Yasmin podpowiedziała, jak myje BB.

    Pozdrawiam,
    luksja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimko, muszę koniecznie spróbować sposobu mycia, o którym wspominasz. Piękne dzięki za radę!

      Usuń
    2. Nie ma za co :), mam nadzieję, że ten sposób również u Ciebie się sprawdzi. Pozdrawiam, luksja

      Usuń
  24. i ja chyba się dam namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie to w ogóle wygląda dziwnie, nie wyobrażam sobie jak się tym maluje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. luthienn, maluje się genialnie :D Zupełnie nie wyobrażam sobie powrotu do pędzli lub, co gorsze, własnych palców :)

      Usuń
  26. Jestem bardzo ciekawa :) Jeśli się okaże równie atrakcyjne to być może się skuszę na kupno :>

    OdpowiedzUsuń
  27. jestem bardzo ciekawa recenzji tego jajkowego zamiennika :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Po obejrzeniu "zastępczego" jajka na Twoim blogu od razu weszłam na allegro i wyobraź sobie, że znalazłam coś co nawet ma ten sam kształt. Chyba się skuszę i sprawdzę czy i mi tak spodoba się efekt zamiennika, a wtedy zastanowię się nad oryginałem. To Twoje zawiera lateks?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dusiołku - nie, gąbeczka nie zawiera lateksu.

      Usuń
  29. Ja uwielbiam BB i nie zmienię go na nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pro Beauty Makeup Blender jest fantastyczny,swietnie mi sie nim naklada podklad czy np.BB cream.Ja osobiscie nie widze potrzeby wydawania kaski na jajko jak mamy taka alternatywe naprawde.To tzw. jajko inaczej ma super fakture,nie zjada podkladu,latwo sie czysci i szybko schnie.Ostatnio robilam nim makijaz przyjaciolce i byla zachwycona efektem jak i sama przyjemnoscia aplikacji.Polecam wszystkim warto.gosi4ch

    OdpowiedzUsuń
  31. czekam z niecierpliwością na relacje, gdyby spełniało swoją funkcję byłoby to piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem ciekawa jak się sprawdzi w makijażowym boju :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kochana u mnie zmiana adresu blogowego:)
    Pozdrawiam i zostawiam link http://only-pau.blogspot.com/.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  34. czekam na recenzję przebierając paluszkami, mam nadzieję, że Twoje testy pokażą, że jest równie dobry co BB i będę mogła sprawdzić na własnej skórze ten fenomen ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Strasznie chciała bym przetestować to jajeczko:) Może kiedyś będę miała okazję.


    http://the-beautyoffashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. O tak, koniecznie daj znać! Mnie również potrzebna jest ta relacja, ponieważ do tej pory jedynym, co powstrzymywało mnie przed zakupem tego gąbaska była jego cena. Ten jest niemal bez porównania tańszy :O
    Ciekawe, czy okaże się, że są równe, a Beautyblender tak drogi tylko za patent... :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ja nie używam podkładu wiec dla mnie to tylko gadżet:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę powiedzieć, że posiadam oryginalnego BB i nie jestem nim tak zachwycona. Oczywiście - dzięki niemu wyglądamy wręcz idealnie, kiedy mamy dobrze dobrane kosmetyki. Jednak jego minusami, które u mnie przeważają są cena (80 zł za gąbeczkę, która wystarczy nam na 4-6 miesięcy to jednak dużo) i fakt, że trzeba go od razu po użyciu myć. A, że ja jestem śpioch i w zwyczaju mam wstawać na ostatnią chwilę to nie bardzo mam czas ;) tak więc teraz BB ładnie prezentuje się u mnie na półeczce, używany na większe wyjścia :) I czekam na dokładniejszą recenzję PBMB ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. możesz zdradzić skąd pochodzi tańsza wersja?
    znalazłam wprawdzie kilka opcji na all ale nie potrafię się zdecydować którego sprzedającego wybrać.
    będę wdzięczna za podpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, tańszą wersję BB kupiłam na portalu aukcyjnym eBay, nie Allegro. Inne blogerki wspominały jednak, że gąbeczki są dostępne na Allegro, więc nie powinnaś mieć problemu z zakupem.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.