Hean - Colour Obsession - Lakier do paznokci - odsłona pierwsza

piątek, 27 stycznia 2012

Czerwony lakier do paznokci to klasyk, zupełnie jak mała czarna lub beżowy trencz. Inna sprawa to dobór odpowiedniego koloru. Pewien problem stwarza przy tym kobieca natura, a konkretnie zdolność do wskazania około 50 różnych odcieni czerwieni. Dla facetów sprawa jest prosta - czerwony to czerwony. Dla przykładu, mój facet potrafi łącznie wymienić nie więcej niż 10 kolorów. Nie czerwieni. Kolorów w ogóle :) Kobiety z właściwą sobie gracją komplikują nieco tę materię. W swoich kosmetycznych zasobach posiadam parę(naście) czerwonych lakierów. Do mojej kolekcji trafił ostatnio nowy egzemplarz w pięknym, głęboko czerwono-winnym kolorze pochodzący od polskiego producenta kosmetyków, fabryki HEAN. Jak zapewne się domyślacie, odcień jest zupełnie unikatowy i niepowtarzalny. A do tego bardzo, bardzo elegancki i kobiecy :)
Moja nowa, śliczna czerwień (nr 610) wchodzi w skład linii lakierów Colour Obsession. Małe, zgrabne buteleczki mieszczą 7 ml produktu. Lakierowiczki wierne jednemu kolorowi może rozczarować względnie niewielka (w porównaniu do standardowo dostępnych w sprzedaży lakierów zawierających 14 lub 15 ml) ilość produktu. Ja, jako rasowa zbieraczka, zdecydowanie bardziej małe buteleczki, których zawartość jestem w stanie zużyć, niż lakierowe never ending stories, które po jakimś czasie wysychają i ciągną się, a przy tym zabierają cenne miejsce w mojej kosmetykowej szufladzie.
Lakier ma bardzo kremową konsystencję. W pierwszej chwili jego formuła wydała mi się dość gęsta, jednak wąski, wygodny pędzelek bez trudu aplikuje równomierną warstwę produktu. Lakier wysycha w standardowym tempie. Poza pięknym kolorem, na plus mogę mu zaliczyć efektowny połysk i brak drobinek.
Na paznokcie położyłam warstwę niezawodnego NailTek-a (Foundation II), dwie warstwy lakieru Colour Obsession, zaś całość utrwaliłam moim świeżutkim nabytkiem - utwardzaczo-nabłyszczaczem Seche Vite. Taka kombinacja pozwoliła mi cieszyć się klasycznym, czerwonym manicure przez całe 5 dni. Po tym czasie lakier dość mocno się starł i gdzieniegdzie odprysnął. Biorąc pod uwagę hardcorowe warunki noszenia (m.in. bliskie spotkanie trzeciego stopnia z okrutną, metalową paletką na cienie), trwałość lakieru oceniam bardzo wysoko.
Lakier zmywa się bez zarzutu. Jak przystało na intensywne kolory, minimalnie barwi skórki wokół paznokci. Przetarcie wacikiem ze zmywaczem w zupełności załatwia sprawę. Nie wiem, jak prezentowałyby się moje paznokcie bez ich uprzedniego zabezpieczenia bazą - myślę, że Colour Obsession, jak każdy kolorowy lakier, może minimalnie zażółcać płytkę, dlatego, dla pewności, warto sięgnąć po sprawdzony preparat podkładowy.
Colour Obsession to mój aktualny faworyt w kategorii czerwonych lakierów do paznokci. Wygląda bardzo klasycznie i elegancko. Ładnie współgra z oficjalną jak również bardziej casualową wersją garderoby. Myślę, że przypadnie do gustu nie tylko kolorystycznym konserwatystkom. Taki odcień po prostu trzeba mieć :) Serdecznie polecam!

- pojemność: 7 ml
- cena: 4,99 zł
- dostępność: małe i duże drogerie stacjonarne i internetowe, sklepik internetowy producenta (klik)
Serdecznie dziękuję Pani Magdalenie za udostępnienie mi kosmetyków do testów. Współpraca z marką HEAN nie wpływa na moją bardzo subiektywną ocenę recenzowanych produktów a jedynie umożliwia mi jej powstanie :)

Podobne wpisy

35 komentarze

  1. bardzo ładnie się prezentuje... , swoją drogą zazdroszczę paznokci ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, paznokcie w 100% zawdzięczam NailTekowi :)

      Usuń
  2. Świetny kolor i faktycznie masz świetne paznokcie - moje nawet krótkie są beznadziejne (jeśli chodzi o ich kształt) :/

    http://nuttinbutstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. jejj!! ten kształt paznokci!! idealny!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny kolor, jedyny odcień czerwieni, który tak naprawdę mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko! ten kolor jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny, głęboki kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny kolor :) Bardzo mi się podoba! Ma w sobie to coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny kolor. Nabrałam ochoty na .. wiśnie, tak mi się jakoś skojarzył :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dość unikatowy odcień czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. małe cudo... ja się przyznam, że z nazwami kolorów tez mam problem... Mam kilkanascie lakierów czerwonych, każdy inny, ale jak to wytłumaczyć?;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow ;) masz piękne paznokietki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście, mimo że lakier jest ciekawy, Twoje wspaniale wypielęgnowane paznokcie pierwsze zwracają moją uwagę :)
    No i świetnie skomponowane zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  13. mam jeden numerek wyżej, mój kobalt jest fajnt, ale ten jest super!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowna, uwielbiam czerwienie. Masz przepięknie zadbane paznokcie i dłonie *o* Pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny, bardzo lubię czerwienie i odcienie bordowe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładny! Sama chyba sobie też ten kolor sprezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jej, Kochana jakie Ty masz piękne pazurki! Zazdroszczę... :)
    O lakierach tej firmy słyszę coraz częściej i chyba się przekonuję do zakupu:)
    Napewno wpadnie mi w ręce Twój lakier bo kolor jest obłędny! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale sie pieknie blyszczy! uwielbiam taki efekt. nie mam żadnego bordo ale ten twoj piekny.

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę głęboki, piękny kolor ;) Ma coś w sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo piękny kolor.
    A tak przy okazji to jestem chętna na "interesy" z Tobą po poście Mallene ;) Czekam na stronę wymiankowo-sprzedażową :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli chodzi o czerwień, to też rozróżniam jej wiele odcieni:) A ten lakier wygląda rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. o!i takiego właśnie odcienia czerwieni szukam intensywnie na jesień. a czy mogłabyś, jako posiadaczka kilku(nastu) czerwieni, polecić mi cośw tym stylu, ale jeszcze ciemniejszego? taka bardzo ciemna wiśnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OPI - Malaga Wine - co Ty na to? :)

      Usuń
    2. z OPI myślałam nad Lost on Lombard albo Got the Blues for Red, ale co swatch, to inaczej wyglądają :) zresztą ceny trochę zaporowe, bo ja generalnie nie lubię ciemnej czerwieni na paznokciach - mam tylko taki chwilowy kaprys - raz pomaluję i odłożę :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.