RapidLash - refleksje po dwóch miesiącach stosowania

niedziela, 4 grudnia 2011

Zgodnie z pierwotnym założeniem, ta notka miała powstać równo po miesiącu od rozpoczęcia kuracji RapidLashem (klik-klik). 4 tygodnie okazały się jednak okresem zbyt krótkim na ocenę efektów, więc przychodzę do Was dziś - po przeszło 8 tygodniach walki o piękne, zdrowe rzęsy :) 
Zanim przedstawię, co RapidLashowi udało się zdziałać z moimi rzęsami, pokrótce opiszę, czego na pewno nie zrobił:
- nie odbarwił tęczówki oka 
- nie wysuszył delikatnej skóry przy linii rzęs
- nie spowodował przekrwienia spojówek
- nie wywołał reakcji alergicznej

RapidLash stosowałam zgodnie z zaleceniem producenta. Raz dziennie (przed snem) na czystą i suchą skórę nakładałam cienką warstwę produktu. Muszę przy tym zaznaczyć, że w trakcie kuracji największy problem sprawiało mi stronienie od kosmetyków pielęgnacyjnych. Standardowo, zaraz po demakijażu i nakremowaniu twarzy, aplikowałam bogaty krem pod oczy i na powieki. Niestety, jeśli linia rzęs nie jest odpowiednio przygotowana (a więc wolna od jakichkolwiek produktów), preparat zwyczajnie nie działa. Można, co prawda, najpierw nałożyć odżywkę a następnie, zostawiając bezpieczny margines, krem nawilżający, jednak sporo z tym gimnastyki. W efekcie mojego lenistwa, w ciągu dwóch miesięcy skóra wokół oczu dość mocno się przesuszyła. 
Po kilku pierwszych aplikacjach, skóra przy linii rzęs lekko zsiniała, jednak w miarę stosowania produktu, wszystko wróciło do normy. Mimo, że dbałam o systematyczność, kilka razy zapomniałam o nałożeniu produktu (na osiem tygodni stosowania zdarzyło się to jakieś pięć razy).
Czy RapidLash działa? Działa! Ale ale... Na efekty trzeba cierpliwie poczekać. Przez pierwszy miesiąc zaobserwowałam nadmierne wypadanie rzęs. W pewnym momencie nosiłam się nawet z zamiarem przerwania kuracji, ale na myśl o cenie odżywki pokornie powróciłam do jej stosowania :)

Dopiero od około piątego tygodnia zauważyłam pierwsze pozytywne rezultaty. Jakie?

- widoczne przyciemnienie rzęs
- pogrubienie rzęs, zwłaszcza u nasady
- wydłużenie rzęs przy zewnętrznym kąciku oka
- bardziej błyszczące, zdrowo wyglądające rzęsy
- szybszy proces wzrostu
- mniejszy ubytek przy demakijażu

Poniżej jedyne zdjęcie typu przed-po, jakie udało mi się skompletować (zdjęć zrobiłam całą masę, jednak prawie żadne nie były na tyle ostre, żeby nadawały się do wstawienia). Na fotce moje rzęsy w wersji saute. Zrezygnowałam z załączania zdjęcia wytuszowanego oka, ponieważ dobra maskara (a takiej używam) potrafi zdziałać prawdziwe cuda, wobec czego rzeczywisty efekt stosowania RapidLasha staje się mało wyraźny.
Przed rozpoczęciem kuracji, moje rzęsy nałogowo wypadały, były cienkie, jasne i matowe. Myślę, że jak na tak duże początkowe osłabienie i zniszczenie, rezultaty są całkiem widoczne. Sądzę też, że regularne stosowanie RapidLasha u dziewczyn, których rzęsy nie były w tak złym stanie jak moje, przyniosłoby jeszcze lepsze efekty.  
Po dwóch miesiącach codziennego stosowania, w opakowaniu nadal pozostało trochę produktu (dodam, że odżywkę nakładałam TYLKO na górną linię rzęs). Nieco zgęstniał, ale nadaje się do dalszego użytku. Jestem zadowolona z rezultatów stosowania RapidLash, więc w najbliższym czasie najpewniej zaopatrzę się w nowe opakowanie (podobno najniższe ceny oferuje eBay).

Koniecznie dajcie znać, co sądzicie o rezultatach. Od codziennego wgapiania się w moje rzęsy straciłam zdolność rozsądnej oceny :)

- pojemność: 3 ml
- cena: ok 30 $ (w zależności od sklepu i kraju)
- dostępność: Allegro, eBay, internetowe drogerie i apteki (zagraniczne) 

Podobne wpisy

29 komentarze

  1. Rezultaty robią wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero teraz widzę, ze na zdjęciu zestawiłam różne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow no efekty widać, naprawdę są dłuższe i jakby gęstsze, bliżej siebie, ale nie doczytałam sie ceny?
    troche długo jak na 5tygodni aby zobaczyć efekty:(
    ale jak widać opłaca sie

    OdpowiedzUsuń
  4. Werko, za opakowanie RapidLash trzeba zapłacić około 140-180 zł. Bardzo dużo. Ogromnie szkoda, bo gdyby produkt był o połowę tańszy, jego sprzedaż diametralnie by wzrosła.

    OdpowiedzUsuń
  5. A masz może fotki przed i po otwartego oka?

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę, bardzo widoczne efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, niestety nie. Mój aparat nie łapie ostrości i w efekcie zamiast rzęs widać cień. Muszę zainwestować w obiektyw do bliży.

    OdpowiedzUsuń
  8. O to nie dla mnie, kompletnie :(
    Mam zmarszczki, muszę mieć krem, na noc bogaty i więcej nawet - 2x :(
    Nie wyobrażam sobie rezygnować z pielęgnacji na rzecz tego cuda choć przydałoby mi się, nie powiem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. moje rzęsy są ok, ale póki ca zainwestowałam w krem do rzęs L'Biotici. w sumie stosuję go chyba 4 dni, a już widze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja w czasie wakacji codziennie stosowałam olejek rycynowy (kilka kropel do wyczyszczonego opakowania po tuszu do rzęs, a jak się skończyło czyściłam i wlewałam na nowo, bo jednak to jest tłuszcz i reaguje różnie, choćby na temperaturę). Do sedna: efekt zbliżony do twojego za ok 3 zł, po 2 miesiącach stosowania (zużyłam ok 1/3 buteleczki olejku)

    OdpowiedzUsuń
  11. rzęsy są pod innym kątm i osobiscie mi trudno ocenic jest efekt

    OdpowiedzUsuń
  12. Obsession, to najpoważniejsza wada tej odżywki :(

    Let's Talk Beauty, Love Inspirations - kosmetyki, o których piszecie działają bez zarzutu (sama wielokrotnie z nich korzystałam). Niestety, w przypadku bardzo zniszczonych rzęs okazały się dla mnie niewystarczające i dlatego przerzuciłam się na RapidLasha.

    fiska - masz rację, zdjęcia są dość kiepskie. Wyszłam z założenia, że lepsze takie niż żadne i dlatego je wstawiłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. efekty są bardzo widoczne :) jestem pod wielkim wrażeniem, a zazwyczaj bardzo sceptycznie podchodzę do produktów do rzęs!

    OdpowiedzUsuń
  14. porównując efekty z załączonych zdjęć przed/po, muszę powiedzieć, że Twoje rzęsy naprawdę wyglądają na dłuższe i zdrowsze! dobrze, że cierpliwie czekałaś na efekty i nie rzuciłaś tego w cholerę, co ja bym pewnie uczyniła :P :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A też używam wspomagacza :D zdecydowanie daje to rezultaty

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt naprawdę jest niesamowity. Ciekawe czy u mnie spisałby się ten produkt równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kurcze widac roznice!!!jak bede przy kasie na pewno kupie!!!!! bo w sumie nie tani produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  18. I takiej recenzji poszukiwałam. Wszystko dokładnie opisane . Cały blog jest świetny ! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. widze że działa ,musze go mieć mam opsesje na punkcie rzęs,zaraz patrze na allegro czy jest;

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurde, efekt jest świetny :D Szkoda, ze na razie nie stać mnie na to cudo, wiadomo... święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. no super efekty uzyskałaś,ale ja nie moglabym zrezygnowac z pielegnacji na noc:( to ze rzesy wypadaj to rezultat normalnego cyklu wzrostu włosa,ale za to potem:) Ja zawsze używałam troszke tanszych odpowiedników Taliki, ktora tez slynie z dobrej pielegnacji rzes, brwi.

    OdpowiedzUsuń
  22. obawiam się że takie produkty działają tylko wtedy kiedy się je używa, mimo że efekt jest widoczny mam wrażenie, że jak go odstawisz to rzęsy ponownie będą wypadać

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam, Stosuję RapidLash dopiero od 2 tygodni i zauważyłam przyciemnienie brwi i rzęs ale także wypadanie brwi. Mam nadzieję, że odrosną długie i piękne.

    OdpowiedzUsuń
  24. wow;) zachęca mnie ta recenzja do kupna tej odżywki

    OdpowiedzUsuń
  25. To zdjęcie to trzeba było zrobić z tyłu głowy. Jak porównanie to dwa takie same by się przydały...

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej dziewczyny ją kupiłam to cacko . Jestem zadowolona !!! Trzy tygodnie mija -gestnieja, przy ciemnialy .kosztowało mnie to 41f ale cóż się nie robi dla urody. Polecam))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.