Porównanie kremów z witaminą C - SVR Hydracid C20 vs DAX Express Illuminator

wtorek, 18 października 2011

Im bliżej zimy, tym szarzej wygląda moja cera. Prawidłowość tę zaobserwowałam dawno temu, ale do dziś nie udało mi się znaleźć skutecznego rozwiązania tego problemu. W tym roku postanowiłam wspomóc moją skórę produktami dedykowanymi do zmęczonej, poszarzałej cery. Z końcem lata zaczęłam stosować kremy z witaminą C dwóch znanych marek - Laboratorium SVR i DAX Cosmetics. Z jakim rezultatem? O tym poniżej.
Pierwszy z produktów to Hydracid C20 - krem doskonałej marki SVR z serii przeznaczonej dla skóry zmęczonej, szarej, z pierwszymi oznakami starzenia. Kosmetyk posiada 20% stężenie witaminy C oraz czynniki nawilżające i regenerujące skórę. Zgodnie z obietnicą producenta:

Skoncentrowana terapia anti-aging. Wyrównuje koloryt skóry, wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry przed działaniem wolnych rodników. Polecany od 25 roku życia.   
informacje pochodzą ze strony producenta (www.svr.pl)
Krem zamknięty jest w masywnej, metalowej (?) buteleczce z tradycyjną pompką. Zamiast standardowej nakrętki, do produktu dołączona jest mała, plastikowa nakładka uniemożliwiająca samoistne wydostanie się produktu. Musze przyznać, że takie rozwiązanie zupełnie mi się nie podoba. Nakładka jest mała, nieporęczna i aż się prosi o zgubienie :) Buteleczka również nie zasługuje na pochwałę. to prawda, aplikacja kremu jest higieniczna, ale nie dość, że z opakowania nie sposób wydostać resztek kremu (no chyba, że Narzeczony rozetnie mi je piłą), to nie widać, ile kosmetyku pozostało jeszcze w opakowaniu. Bardzo mi się to nie podoba. Lubię wykorzystywać kremy do końca (zwłaszcza, że zazwyczaj po rozcięciu w opakowaniu zostaje 1/3 zawartości) i lubię wiedzieć, ile już zużyłam. Producent powinien pomyśleć nad zmianą opakowania - zarówno buteleczki jak i mikroskopijnej, plastikowej nakładki.

Za 30 ml kremu producent życzy sobie prawie 140 zł.
Drugi z kremów to Express Illuminator, Krem S.O.S usuwający oznaki zmęczenia i stresu marki DAX Cosmetics. Produkt przeznaczony jest dla osób po 30 roku życia borykających się z problemem szarej, matowej i zmęczonej cery. Jak podaje producent:

Zawiera niezwykle bogaty koktajl aminokwasów i witamin C-E-F, który dostarcza skórze energię ATP i pobudza ją do zdrowego funkcjonowania na co dzień. Dodatkowo wysokocząsteczkowe proteiny z drzewa Argan doskonale wygładzają zmarszczki zapewniając efekt natychmiastowego liftingu, a bioekstrakt z jabłka hamuje proces starzenia poprzez ścisłą ochronę białek i DNA komórek. Krem zawiera także beta karoten oraz mikropigmenty odbijające światło, które nadają cerze promienny wygląd i zdrowy, słoneczny koloryt
informacje pochodzą ze strony producenta (www.dax.com.pl)
DAX Cosmetics doskonale przewidział widzimisię klientek w kwestii opakowania produktu. Express Illuminator posiada doskonałe opakowanie. Podłużna, metalowa (bardzo lekka) buteleczka wyposażona jest w tradycyjną (bardzo lekką) zatyczkę. Dzięki pompce aplikacja kremu jest higieniczna. Ale ale! Krem DAX'a, w przeciwieństwie do produktu SVR wyposażony jest w pompkę próżniową, co gwarantuje wypchnięcie całej ilości kremu. Co więcej, dzięki miarce umieszczonej z boku buteleczki, dokładnie widać, ile  kosmetyku pozostało do naszej dyspozycji. Wielki plus za opakowanie - przemyślane i funkcjonalne.

Za 30 ml kremu trzeba zapłacić około 35 zł.
Jak wypada porównanie kremów? 

W kwestii konsystencji i koloru, oba produkty wypadają dość podobnie. Hydracid C20 ma lekką, kremowo-żelową konsystencję i rozbielony, pomarańczowy kolor. Express Illuminator ma bogatszą konsystencję i śliczny, kaczuszkowo żółty kolor. 
Co najciekawsze, pomimo ogromniej różnicy cenowej (krem DAX jest około 3-4 razy tańszy niż produkt SVR), kremy zasadniczo nie różnią się działaniem. Po kilku tygodniach regularnego stosowania, nie zauważyłam znaczącego poprawienia stanu mojej cery. Poprawa i wyrównanie kolorytu, owszem, występuje, ale tylko bezpośrednio po nałożeniu, dzięki barwnikowi zawartemu w obu kremach. Na dłuższą metę kosmetyki ani nie wydobywają blasku skóry, ani nie usuwają szarego odcienia. Nie rozjaśniają, nie odżywiają, nie upiększają. Szkoda.

Formule kremów nie mam nic do zarzucenia. Nie są to bogate nawilżacze, zresztą żaden z producentów tego nie obiecywał. Kremy doskonale nadają się pod makijaż, szybko się wchłaniają, po kwadransie nie pozostawiają na skórze żadnej warstwy. Dla osób o skórze mieszanej w kierunku tłustej kremy okażą się zapewne wystarczająco nawilżające. W przypadku mojej skóry nie obejdzie się bez nałożenia dodatkowego kremu z mocznikiem.

Z uwagi na bogatszą formułę, minimalnie wyżej oceniam Express Illuminator z DAXa. 

Biorąc w nawias obietnice producentów, kremy oceniam jako mocno przeciętne. Na mojej skórze nie robią właściwie nic. Mogą sprawdzić się jako lekkie emulsje na dzień dla osób o skórze tłustej i mieszanej. Nie wykluczam też, że pomogą mniej zmęczonym niż moja cerom. Myślę też, że z uwagi na lekką formułę, kremy lepiej nadają się na lato. Nie wiem, co musiałyby mieć w składzie żeby odratować moją przesuszoną, poszarzała cerę. 
Zużyję obydwa produkty, ale ponownie na pewno ich nie zakupię. Testowanie kremów z witaminą C utwierdziło mnie w przekonaniu, że dla mojej skóry konieczne jest skoncentrowane działanie serum witaminowego. Flavo C z Biochemii Urody (klik-klik) stosowane dwa razy w tygodniu przynosi dużo lepsze rezultaty niż codzienne, wielokrotne smarowanie twarzy kremami z witaminą C.

Zapomniałam dodać, kremy są bardzo wydajne. To niezbyt dobra wiadomość dla mnie, ale osoby, którym kremy przypadły do gustu, powinny być zadowolone.

Znacie te kremy? Stosowałyście któryś z nich? A może macie sprawdzone sposoby na poprawę kondycji suchej skóry w okresie jesienno-zimowym. Czekam na Wasze opinie.

Buziaki!

Podobne wpisy

7 komentarze

  1. Im bliżej zimy moja cera też wygląda na bardziej szarą. Nie stosowałam jednak tego typu kremów. Chociaż muszę przyznać, ze skusiłaś mnie aby wypróbować to serum z BU.

    OdpowiedzUsuń
  2. Serum Flavo C z BU polecam z czystym sumieniem. Niedrogie, skuteczne, naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe szczęście, że moja cera nie szarzeje :) Przeraził mnie kolor tych kremów!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej nie mam problemów z poszarzałą cerą - za to ciągle problemy z nidoskonałosciami.
    Ale mialam kiedys serum z BU własnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam próbkę tego daxa i z tego co pamiętam to byłam zachwycona tym jednorazowym posmarowaniem się. Twarz była nawilżona, promienna, rozświetlona (Mam suchą cerę, po jakimś czasie się błyszczy). Zwykle po użyciu jakiegoś kremu nawilżającego mam nadal uczucie ściągniętej buźki, a po tym tego nie było. Być może jest to efekt chwilowy, widoczny bezpośrednio po nałożeniu kremu, a nie na dalszą metę, ale chyba się skuszę na pełnowymiarowy produkt.

    OdpowiedzUsuń
  6. niecierpku mam prośbę :) widziałam, że zgłosiłas się do mojego rozdania, ale mi się wrzuciła niezedytowana wersja, a zmieniłam jeden punkt, nie chce sama usuwać twojego komentarza, mogłabyś poprawić swoje zgłoszenie? Z góry przepraszam za kłopot, ale dopiero po kilku minutach zorientowałam się, że to nie ta wersja :) wystarczy, że odpowiesz tylko na pytanie konkursowe, możesz to nawet zrobić w osobnym komentarzu, jak Ci wygodniej :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O masz, a ja używam tego z SVR i go uwielbiam! Doskonale odpowiada na potrzeby mojej skóry.

    Odkopałam dzisiaj Twojego bloga i zostaję! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.