Crabtree & Evelyn - La Source - Hand Recovery Kit

sobota, 29 października 2011

Uwielbiam TK Maxx! W przeciwieństwie do Mojego Narzeczonego, który nie może wytrzymać tam więcej niż 5 minut (twierdzi, że to męczy go przestrzeń i ilość kolorów), ja z powodzeniem mogłabym tam zamieszkać :) Podczas ostatniej, błyskawicznej wizyty udało mi się znaleźć coś bardzo, bardzo ciekawego. W dziale kosmetyków trafiłam na pokaźnej wielkości różową torebeczkę. W środku znalazłam dwa kosmetyki do pielęgnacji dłoni. Rzut oka na cenę (zaporowa cena początkowa - 99 zł, cena w TK Maxx - 19 zł) i produkt trafił do koszyka :)
Jak wspomniałam, zestaw znajduje się w uroczej, różowej torebeczce. Na odwrocie znalazłam informację, że produkt otrzymał prestiżową nagrodę w kategorii najlepszych produktów do dłoni. Muszę przyznać, że o firmy Crabtree & Evelyn nigdy nie słyszałam. Po krótkich korepetycjach internetowych spieszę donieść, że marka specjalizuje się w produkcji naturalnych kosmetyków pielęgnacyjnych, choć w swojej ofercie posiada również zapachy i kosmetyki domowe (świece, odświeżacze, akcesoria). 
Hand Recovery Kit składa się z dwóch preparatów. Pierwszy z nich to peeling intensywnie regenerujący dłonie. 

PEELING
Peeling znajduje się w miękkiej, satynowej tubie o pojemności 100g. W dołączonej do zestawu ulotce producent informuje, że głównym zadaniem produktu jest wyraźne wygładzenie i zmiękczenie skóry dłoni. Niestety, ulotka nie zawiera informacji o składzie. Próbowałam rozszyfrować informacje podane na różowym opakowaniu - w skład peelingu z całą pewnością wchodzi:

- olej z nasion macadamia (pierwsze miejsce w składzie)
- płatki owsiane (prawdopodobnie w roli ścieracza)
- masło shea
- algi
- gliceryna

Zapomniałam dodać! Zestawy występują w różnych wersjach zapachowych. Ja skusiłam się (głównie z uwagi na kolor) na wersję morską (La Source). W sprzedaży był również dostępny zestaw o zapachu cytrynowo-miodowym, a na stronie internetowej wyczytałam także o zestawach: różanym, lawendowym czy irysowym. Niestety, z powodu ekspresowych zakupów z Moim Mężczyzną, nie zdążyłam sprawdzić dostępności innych zapachów w ofercie TK Maxx. Wiem tylko, że na pewno możecie tam dostać wersję morską i cytrynowo-miodową. Przy okazji następnej wizyty dokładnie zbadam tę sprawę :)
Peeling ma konsystencję zbliżoną do większości półpłynnych peelingów. W środku zatopiona jest duża ilość maleńkich, bardzo ostrych granulek. Niestety nie potrafię powiedzieć, co jest ich bazą - sól, cukier, czy coś zupełnie innego. Crabtree & Evelyn zaleca stosowanie produktu 3-4 razy w tygodniu. 

Przez zastosowaniem peelingu producent zaleca wykonanie masażu dłoni. Następnie, na suchą skórę nanosimy produkt. Wykonując ruchy naśladujące mycie rąk, dokładnie rozprowadzamy peeling na skórze, ze szczególnym uwzględnieniem skórek wokół paznokci oraz wyjątkowo wysuszonych miejsc. Po około 20 sekundach (ja masowałam dłużej) spłukujemy kosmetyk i suszymy dłonie. 

Efekt jest znakomity - skutecznie oczyszczone, niewiarygodnie miękkie dłonie. Kosmetyk pozostawia na skórze wyczuwalny, mocno nawilżający film. Drobinki zawarte w peelingu ścierają naprawdę mocno, niezależnie od nacisku na skórę dłoni. Mnie takie działanie jak najbardziej odpowiada, jednak osoby o bardzo wrażliwej skórze dłoni mogą być niezadowolone zbyt mocnym tarciem. 

Na wstępnie przygotowaną peelingiem skórę nakładamy drugi produkt - intensywnie kondycjonujący krem do rąk.

KREM
Krem znajduje się w dodatkowym, tekturowym opakowaniu. Na odwrocie znajduje się informacja o rodzaju kosmetyku oraz obietnicach producenta. 
Sam krem znajduje się w uroczej, niebieskiej tubie wykonanej z elastycznego aluminium. Dzięki temu kosmetyk można zużyć dosłownie do ostatniej kropelki. Podobnie jak w przypadku peelingu, tuba zawiera 100g produktu. 
Działanie kremu przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Zacznę od tego, że od kosmetyków do pielęgnacji dłoni nie oczekuję zbyt wiele. Niewiele produktów radzi sobie z moją bardzo bardzo suchą skórą na dłużej niż kilkanaście minut po zastosowaniu. W przypadku tego kremu, nawilżenie utrzymuje się naprawdę długo. Dłonie posmarowane kremem na noc, rano nadal są miękkie i wyraźnie odżywione. Produkt błyskawicznie się wchłania, pozostawiając na skórze delikatny, satynowy film (nie ma to nic wspólnego z tłustą powłoką, jaką zostawiają rzekomo silnie nawilżające produkty do pielęgnacji dłoni). Co tu dużo mówić, krem po prostu działa.

Ze składu podanego na różowym opakowaniu wywnioskowałam, że krem zawiera w składzie:

- olej z nasion macadamia
- masło shea
- ekstrakty morskie (algi i wodorosty)
- mocznik

O godne podziwu rezultaty w kwestii nawilżania posądzam zwłaszcza olej macadamia i mocznik :)
Konsystencja kremu jest bogata i zwarta. Produkt bez trudu trzyma kształt. Rozsmarowanie go na dłoniach nie sprawia jednak najmniejszego problemu, preparat błyskawicznie się wchłania, nie tłuści ani nie bieli dłoni. 

Zarówno peeling jak i krem posiadają niezwykle przyjemny, delikatny zapach. Można w nim wyczuć morskie tony, ale w żadnym razie nie jest to drażniąca ozonowa woń. Według mnie zapach umiejętnie łączy w sobie kremową, otulającą bazę i przyjemny, nienachalny morski aromat. Całość jest naprawdę relaksująca. Można się rozmarzyć :)
Muszę przyznać, że ogromnie polubiłam Hand Recovery Kit. Miałam sporo szczęścia, bo doprawdy rzadko zdarza się znaleźć naprawdę porządny kosmetyk w wyjątkowo niskiej cenie. Mnie się udało i ogromnie się z tego cieszę. Myślę, że zestaw ma duże szanse znacząco wspomóc stan moich dłoni w nadchodzącym, zimowym sezonie.

Najserdeczniej polecam Wam produkty do dłoni marki Crabtree & Evelyn. A może już je znacie i zachwycacie się nimi tak jak ja? :) Koniecznie dajcie znać. A niezdecydowanych serdecznie zachęcam do wizyty w TK Maxx. Naprawdę warto.

Buziaki!

- pojemność:
   - peeling - 100g
   - krem - 100g
- cena:
   - cena wyjściowa zestawu - 99zł
   - cena zestawu w TK Maxx - 19 zł
   - cena zestawu na stronie internetowej producenta - 38$ (klik-klik)

Podobne wpisy

25 komentarze

  1. urocze opakowanie fakt, nie slyszalam o tej firmie, ciekawe kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny łup, Tk Maxx w Warszawie to jak dla mnie jakaś porażka! ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jenyyy! Czemu w moim Toruniu nie ma tego sklepu? (i bądź tu kobieto zadowolona). W taki właśnie sposób moja frustracja się pogłębiła. :p
    Ha! Ale odkryłam właśnie, że jest w Bydgoszczy. Może jakoś to przecierpię. :p

    OdpowiedzUsuń
  4. ten krem wygląda bardzo obiecująco! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze, że nigdy nie byłam w TK Maxxie (ostatnio odkryłam go jak przebiegałam przez galerię ale nie miałam czasu wstąpić), ale po Twojej recenzji skuszę się żeby tam pobuszować za produktami do rąk i pewnie za jakimiś ciuchami ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja za tym sklepem tez nie przepadam, jak dla mnie to wszystko i nic w tym sklepie jest.. taki wielki balagan zawsze tam panuje :P

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie słyszałam o tej firmie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej firmie, ale od strony wizualnej bardzo dobrze się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie TK Maxx jest jest od niedawna i stał się moim ulubionym punktem w galerii. Niestety, chodzę do niego sama, bo nikt nie rozumie, jak można spędzać przed półką z kosmetykami dłuuugie minuty. Poluję tam zwłaszcza na różne perełki o naturalnych składach. ;)

    A marki Crabtree & Evelyn niestety nie znam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie lubię TKM bo tam panuje chaos, a ja lubię jak wszystko jest ładnie poukładane ;)

    Te opakowania są urocze no i oferta cenowa zabójcza, sama bym się skusiła

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety TK Maxx jest dla mnie nieosiągalny :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, opakowanie to jednak połowa sukcesu :) Osobiście też uwielbiam TK Maxx, szczególnie dział z kosmetykami... Po prostu niebo dla moich oczu, wszystko muszę pomacać i połowa ląduje w koszyku :D Niestety teraz muszę czekać do grudnia by tam zawitać :( A zestaw wygląda tak kusząco...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale łup! Można tam wyszukać prawdziwe perełki!

    OdpowiedzUsuń
  14. jak widzę mają wyjątkowo piękne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do niedawna nie wiedziałam nawet co to jest TK Maxx. Do dzisiaj nie wiedziałam, że są tam kosmetyki :D
    Także muszę tam wpaść :) Ktoś był w tym sklepie w Bonarce w Krk? Jak wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
  16. Mallene, właśnie tam kupiłam swój zestaw :) Wrażenia jak najbardziej pozytywne, choć sympatia do tego sklepu jest dość mocno skorelowana z typem charakteru. Bałaganiary będą się tam czuły doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niecierpek, oo jaki ten świat mały ;)
    Jeśli chodzi o kosmetyki to mi nawet bałagan w sklepach z nimi nie przeszkadza hehe.

    OdpowiedzUsuń
  18. no i się skusiłam :D zakupiłam wersję cytrusową

    OdpowiedzUsuń
  19. Obsession, koniecznie daj znać, jak Ci się sprawuje! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Skusiałaś mnie,(ale to obssesion spowodowała, że przeczytałam tę recenzję, więc obie jesteście winne ;) ). Przy następnej wizycie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  21. Crabtree&evelyn jest popularne w UK. To taki BodyShop z wyzszej polki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.