Wrześniowe zużycia

czwartek, 29 września 2011

We wrześniu ogarnęła mną mania zużywania. W efekcie, mam doskonały powód do zakupów :)

W tym miesiącu moją łazienkę pożegnały:

Nail Tek, Foundation II - fenomenalna odżywka do paznokci, której nikomu nie muszę reklamować. Sama nie wiem, które to już zużyta buteleczka. Jedyną wadą produktu jest jego zbyt szybkie wysychanie. Niestety, nawet stosując go pod każdy lakier, nie jestem w stanie dobrnąć do dna. Gęstnieje i zbiera się w grudki dokładnie w połowie opakowania. Wybaczam mu to. Działanie rekompensuje wszystko.
Essence, Nail Art Nail Polish Remover Ultra - zmywacz wszechczasów. Od dłuższego czasu nie używam niczego innego. Bez trudu radzi sobie z każdym lakierem. Nie niszczy paznokci, a do tego, co bardzo mi się podoba, nie zostawia na płytce tłustej warstwy typowej dla wielu zmywaczy z różnymi, rzekomo pielęgnacyjnymi dodatkami. Wydajny, wygodny, niezawodny. Zawsze mam w szufladzie zapasową butelkę, a gdy tylko widzę go w szafie Essence, biorę bez wahania. Moje zmywaczowe KWC :)
Bioderma, Sensibio H2O - co tu dużo pisać, znakomity płyn micelarny. Gdyby nie zaporowa cena, nie rozstawałabym się z nim. Kupuję na promocji, używam z przyjemnością.
Eveline, Magia Młodości, Płyn Micelarny - kupiony przez przypadek, z braku gotówki na produkt lepszej jakości. Początkowo pozytywnie mnie zaskoczył, jednak w miarę stosowania, ujawnił wszystkie swoje wady.  Zmywa w miarę przyzwoicie, ale niektórych kosmetyków nie usuwa wcale. Nie mam tu na myśli produktów wodoodpornych - płyn nie radzi sobie nawet ze standardowymi kredkami do oczu Essence. Plus za przyjemny zapach. Minus za koszmarne opakowanie. Przez cały czas użytkowania ani razu nie udało mi się nasączyć wacika bez rozlewania płynu. Polecam tylko w razie ostateczności. Średniaczek jakich wiele.
Scholl, Nawilżający krem do stóp i paznokci - bardzo przyjemny produkt. Długotrwale nawilża, pozostawiając na skórze delikatny film. Nałożony wieczorem sprawia, że rano stopy są miękkie i odżywione. Nie zauważyłam specjalnej poprawy stanu moich paznokci, ale poza tym kosmetyk spełnia wszystkie obietnice producenta. Gorąco polecam!
Dove, Indulging Cream, Beauty Care Shower - zacznę od tego, że żel nie spełnia podstawowej obietnicy - efektu nawilżonej skóry. Może to kwestia mojej super-suchej skóry, a może to tylko przechwalanka producenta.  Tak czy inaczej, nie nawilża. Pozostawia za to długotrwały zapach czystości, który bardzo lubię. Czasami porzucam go dla owocowo lub spożywczo pachnących nowinek, ale prędzej czy później i tak do niego wracam. To kosmetyk kultowy, przynajmniej w mojej łazience.
Beauty Formulas, Dry Shampoo - skuteczny suchy szampon za niewielkie pieniądze. Wystarczył mi na kilka tygodni intensywnego psikania. Znacząco poprawia wygląd włosów, uratował mnie w wielu sytuacjach. Do tego przyjemnie pachnie. Jest na tyle dobry, że nie mam powodu by go zmieniać. Niezdecydowanym serdecznie polecam :)
P.S. Dzisiejszą notkę sponsorują surrealistycznie niebieskie margaretki :)

Buziaki!

Podobne wpisy

6 komentarze

  1. Na odżywkę z nail tek czaję się już długo, ale zawsze jakoś o niej zapomnę przy rozplanowywaniu wydatków, natomiast zmywacza Essence nigdy nie widziałam i tak, bioderma ma wyjątkowo zaporową cenę :(

    Kwiaty - przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też bym chciala biodermy spróbować ale cena mnie powala

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne zużycia :) No i świetne tło do zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze się zastanawiałam, czy suche szampony rzeczywiście działają - opis brzmi zachęcająco :) i robisz bardzo ładne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten suchy szampon to genialna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bzeltynka - działa, działa! Tak jak napisała Katsuumi, to świetna rzecz. Serdecznie polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.