Niecierpek pielęgnuje - dłonie

wtorek, 13 września 2011

Dziś ciąg dalszy serii pielęgnacyjnej. O ile w przypadku twarzy jestem stała w swoich kosmetycznych wyborach, o tyle w pielęgnacji dłoni dominuje luz i różnorodność. Zasada jest prosta - im mniej kosmetyków, tym lepiej, byle działały skutecznie :)

W swoich zbiorach posiadam całe pięć produktów.

Lekki krem nawilżający - no name - do stosowania w ciągu dnia. Nie cierpię tłustego filmu na dłoniach, więc z założenia musi się błyskawicznie wchłaniać. Aktualnie stosuję krem do rąk z firmy I love... o zapachu truskawkowego shake'a. Szczerze mówiąc, bardzo go nie lubię. Zapach, owszem, przyjemny, ale tylko w opakowaniu. Na rękach staje się chemiczny i drażniący. Właściwości nawilżających nie zauważyłam. Wchłania się w kilka minut po nałożeniu, ale już po chwili skóra na moich dłoniach wygląda tak, jakby nigdy nie była kremowana. Tyle zarzutów. Cierpliwie go zużyję, a zaraz później zainwestuję w coś nowego.

- cena: 13 zł (Douglas)
- pojemność: 75 ml
Bogaty krem do rąk na noc - The Secret Soap Store, krem do rąk 20% masła shea - mój sprzymierzeniec w wieczornej pielęgnacji dłoni. Dzięki wysokiej zawartości masła shea fenomenalnie odżywia suchą skórę dłoni, nawilża, znosi uczucie ściągnięcia a nawet leczy drobne, zimowe odmrożenia. Kosmetyk ma gęstą, mocno kremową konsystencję. Pozostawia na dłoniach tłustą warstewkę, ale stosuję go wyłącznie na noc, więc specjalnie mi to nie przeszkadza. To bardzo wydajny produkt. Z uwagi na treściwą zawartość, tubka starcza na długie miesiące codziennego stosowania. Serdecznie polecam posiadaczkom przesuszonej, spierzchniętej skóry, działa naprawdę znakomicie, a przy tym długotrwale nawilża skórę. No i ten zapach... Pachnie ciasteczkiem :) W razie, gdyby okazał się zbyt bogaty, z powodzeniem można go stosować na łokcie, kolana i inne narażone na przesuszenia partie ciała. Krem do rąk wchodzi w skład produkowanej przez The Secret Soap Store serii kosmetyków z masłem shea. Nie ukrywam, że mam coraz większą chrapkę na krem do stóp oraz maseczkę i krem do twarzy!

- cena: ok. 20 zł (dostępne w apteko-drogeriach Mediq)
- pojemność: 70 ml
W sytuacjach kryzysowych zawsze mam pod ręką tajną broń - zestaw Perfecta spa - maska serum do rąk + wygładzający peeling. Uwielbiam ten kosmetyk, zużyłam pokaźną ilość saszetek. Przy okazji wizyt w drogeriach, które prowadzą jego sprzedaż, obowiązkowo zaopatruje się w kilka opakowań na zapas :) Peeling znakomicie wygładza skórę dłoni, pozostawiając na niej przyjemny, lekki film. Maska z kolei świetnie nawilża i odżywia, a przy tym dość szybko się wchłania. Można stosować ją w charakterze kremu, saszetka wystarcza wtedy na kilka zastosowań. Duet Perfecty to mój absolutny niezbędnik w pielęgnacji dłoni, zarówno w przypadku silnego przesuszenia jak i profilaktycznie, głównie dla przyjemności.  To znakomity produkt za niewielkie pieniądze. Gorąco polecam.

- cena: 2,5 zł/saszetka
- pojemność: 2 x 6 ml
Dla spotęgowania nawilżająco-odżywczych właściwości kosmetyków pielęgnacyjnych, od czasu do czasu zakładam bawełniane rękawiczki Essence. Pomimo nie do końca trafionego rozmiaru (są trochę za krótkie), bardzo je lubię. Założone na grubą warstwę kremu z masłem shea albo maski Perfecty wspomagają i ułatwiają pielęgnację. Stosuję je kilka razy w miesiącu, obowiązkowo na noc. Rano nie mogę się napatrzeć na gładkie, miękkie rezultaty :)

cena: około 10 zł 
Kiedy nawet najlepsze kosmetyki nawilżające nie pomagają, chwytam się ostatniej deski ratunku - kapsułek z witaminą A + E. Najczęściej łączę je z kremem lub maską, aplikuję na skórę dłoni a następnie zakładam bawełniane rękawiczki. Ta mieszanka jeszcze nigdy mnie nie zawiodła :)

cena: listek kapsułek kosztuje w aptece ok. 5 zł

W trakcie testowania najrozmaitszych kosmetyków do rąk, doszłam do wniosku, że w pielęgnacji dłoni podstawowe znaczenie ma systematyczność, a nie jakość używanych produktów. Wszystkie dostępne kremy mają w miarę podobny skład (różnią się natomiast ceną). Prawdziwy sukces tkwi w ich codziennym stosowaniu, co, przynajmniej w moim przypadku, często okazuje się największą przeszkodą w dbaniu o piękną skórę. Nie zrażając się niepowodzeniami, staram się wprowadzać w życie dobre nawyki. Właśnie dlatego, mając na względzie dobro dłoni, warto na stałe zaprzyjaźnić się z gumowymi rękawiczkami. Początkowo mnie wkurzały. Teraz nie wyobrażam bez nich mycia naczyń ani żadnych innych prac domowych :)
 Buziaki!

Podobne wpisy

5 komentarze

  1. Absolutnie fantastyczny blog! Spośród około 30 blogów, które obserwuję (raczej jako niezalogowana) Twój jest najlepszy. Świetne posty, fajne zdjęcia oraz rzetelne informacje. Bardzo ciekawie wszystko przedstawiasz, wciągające...Gratuluję! Pozdrawiam serdecznie i dalszych sukcesów życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie dziękuję za ciepłe słowa. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuszą mnie kremy I love, podobno przepięknie pachną.
    Zgadzam się, że systematyczność jest ważniejsza niż produkty.
    p.s. świetne rękawiczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idalio, nie chcę Cię zniechęcić, ale ja zawiodłam się na tej firmie. W opakowani zapachy są przyjemne, ale na skórze albo się ulatniają, albo stają się drażniące i sztuczne. Oprócz kremu do rąk testowałam również żel pod prysznic I love... vanilla & ice cream i niestety na temat obu produktów mam takie samo, niekorzystne zdanie. Może u Ciebie sprawdzą się lepiej, choć na Twoim miejscu dokładnie bym je obwąchała przed ewentualnym zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o super pielegnacja dłoni warto o nie dbać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.