Manicure gradientowy - krok po kroku :)

piątek, 16 września 2011

Gradientowe paznokcie zawsze ogromnie mi się podobały, jednak, nie wiedzieć czemu, sądziłam, że ich wykonanie wymaga szczególnych umiejętności, których na pewno nie posiadam. Kosmiczny manicure przedstawiony ostatnio przez Pannę Joannę (klik) zainspirował mnie do zaczerpnięcia informacji na temat gradientowych paznokci i wykonania własnej wersji. Kolory, które wybrałam, zgodnie zresztą z celną sugestią Panny Joanny, to czerń->grafit-> srebro.

Oto produkty, których użyłam:
Oto jak wykonałam manicure:
KROK 1 - na czyste, odtłuszczone paznokcie nakładamy odżywkę (ja użyłam Nail Tek Foundation II), a następnie bazę pod kolorowy lakier do paznokci (w moim przypadku OPI Natural Nail Base Coat).   Jeśli kondycja paznokci jest dobra, stosowanie odżywki można pominąć. Zalecałabym jednak zabezpieczyć paznokcie bazą, szczególnie jeśli w dalszej kolejności planujemy użyć lakierów w ciemnych kolorach (unikniemy, w efekcie, żółto-brązowych, skądinąd gradientowych przebarwień ma płytce paznokcia :) )
KROK 2 - na paznokcie pokryte bazą nakładamy czarny lakier do paznokci. Ja użyłam produktu z claire's. Lakier (no name, element większego zestawu) posiada śliczne, srebrne drobinki, a przy tym doskonale się nosi. Polecam.
KROK 3 - przy użyciu gąbeczki do aplikacji podkładu (ja swoją przycięłam, żeby wygodniej nią operować) na połowę paznokci nakładamy niewielką ilość błyszczącego, grafitowego lakieru (wykorzystałam w tym celu lakier Inglot w odcieniu 963). Kierujemy się przy tym prostą zasadą - im bardziej lakier ma być widoczny, tym mocniej dociskamy gąbeczkę. Szczególnie delikatnie  traktujemy miejsce styku kolorów.
KROK 4 - przy użyciu błyszczącego, szarego koloru (ja użyłam lakieru Vipera, Creation Nail Design w numerze 448) powtarzamy aplikację gąbeczką, zmniejszamy jednak malowaną powierzchnię, tworząc efekt gradientowego przejścia pomiędzy kolejnymi odcieniami.
 KROK 5 - przy użyciu gąbeczki, na końcówki paznokci nakładamy srebrny, drobinkowy lakier. Pamiętamy o zachowaniu łagodnego przejścia pomiędzy srebrnym i szarym kolorem. 
KROK 6 - na paznokcie nakładamy warstwę bezbarwnego lakieru nawierzchniowego (użyłam Essie, Good to go). Cierpliwie czekamy na wyschnięcie lakieru, a następnie z właściwą sobie ekspresją cieszymy się gradientowym manicurem :)

Oto jaki efekt osiągnęłam:
To mój pierwszy gradientowy manicure. Na pewno należałoby w nim sporo poprawić, ale mimo niedociągnięć jestem zadowolona. Następnym razem chętnie poeksperymentuję z odcieniami różu i malin :) Polecam tę metodę zdobienia paznokci. Jest prosta i niekłopotliwa, a przy tym efektowna. Koniecznie napiszcie, co sądzicie!
Buziaki!

Podobne wpisy

9 komentarze

  1. Bardzo ładnie Ci wyszło :) Ja miałam zajawkę na gradientowy mani wiosną :P

    Otagowałam Cię: http://dianuseeek-nail-art.blogspot.com/2011/09/golden-rose-paris-nr-230-tagi.html

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny efekt! Zainspirowałaś mnie do takiego mani :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się. Koniecznie pochwal się efektem! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda to po prostu za******ie! nie wiem, czy chciałoby mi się to robić, ale efekt jest wart zachodu!

    OdpowiedzUsuń
  5. adrianna: wykonanie całości zajęło mi 20 minut. Bułka z masłem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny efekt, i fajnie zrobiony stepik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. matko, wyglada to przefantastycznie! *-*
    zabieram się za mój gradientowy manicure, nie mogę doczekać się efektu! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hazel Eyed, pudrowyróż - dzięki za miłe komentarze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczny efekt, świetnie "łagodzi" czerń. Pomysłowo! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.