Lakier dnia: Eveline - Perfume Nail (705)

piątek, 9 września 2011

Pozostając w klimacie malinowym, przychodzę dzisiaj z krótką recenzją lakieru Eveline z serii Perfume Nail. Pachnące lakiery to pomysł stosunkowo niedawny. We wprowadzeniu do sprzedaży zapachowych linii produktów do paznokci markę Eveline wyprzedziły takie firmy, jak Revlon, My Secret czy Wibo. Czym więc wyróżnia się lakier z serii Perfume Nail?

Właściwie to niczym. Soczysty, malinowy kolor mają w swojej ofercie niemal wszyscy producenci. Ten jest bardzo ładny, jednak nie ma w sobie nic, czego nie miałyby setki innych lakierów w zbliżonym odcieniu.
Na plus można mu zaliczyć bardzo dobrą pigmentację, dzięki czemu jedna warstwa wystarcza do równomiernego pokrycia całej płytki bez efektu nieestetycznych smug. Bardzo lubię mocno nasycone kolory, moim faworytem w tej materii niezmiennie pozostają lakiery Essie, choć z przyjemnością przyznaję, że Perfume Nail radzi sobie równie dobrze. Zastrzegam przy tym, że z uwagi na fakt, że nie posiadam reszty kolorów wchodzących w skład linii zapachowej Eveline, mój zachwyt nad pigmentacją dotyczy tylko recenzowanego odcienia.
W kwestii trwałości nie jest już tak różowo. Bez porządnego top coat'u lakier trzyma się marnie (żeby nie powiedzieć, że nie trzyma się wcale). Na drugi dzień po nałożeniu zaczął odpryskiwać w spektakularny sposób. Pal licho gdyby był beżowy, zbliżony kolorem do naturalnej barwy paznokcia. Niestety,
w przypadku malinowego, intensywnego koloru, odpryski wyglądały okropnie, w związku z czym zmuszona byłam go zmyć. Tym razem, na lakier (na zdjęciach dwie warstwy) położyłam Essie Good to go i z ulgą przyznaję, że trwałość jest zdecydowanie lepsza. Co do top coat'u Essie, nadal jestem w fazie testów, choć już teraz mogę powiedzieć, że to zdecydowanie najlepszy lakier nawierzchniowy, jaki kiedykolwiek stosowałam. Wkrótce na blogu pojawi się jego obszerna recenzja.
Przejdźmy do clue programu, czyli zapachu. Najpierw obietnica producenta:
PERFUME NAIL – innowacyjna linia pachnących lakierów do paznokci. 
Sześć wyjątkowych lakierów w soczystych kolorach oraz o cudownych, świeżych zapachach: egzotycznego mango, pomarańczy, leśnej maliny, wiśni, arbuza czy kwiatów bzu.
Zapach pojawia się w ciągu kilku minut od pomalowania paznokci i utrzymuje się przez ok.1-2 dni. 



Ze strony producenta dowiedziałam się również, że: 
Formuły lakierów PERFUME NAIL zostały wzbogacone o nowoczesne składniki aktywne, które wyrównują strukturę płytki paznokciowej, wydobywają piękny, soczysty kolor, a Ultrastrong System™ tworzy na powierzchni warstwę chroniącą lakier przed ścieraniem i odpryskiwaniem.
(opis pochodzi ze strony internetowej www.eveline.eu)

Cóż, albo ktoś nas tutaj robi w konia, albo do zawartości mojej buteleczki nie dodano tej magicznej formuły :)
Ale wracając do zapachu... Po wyschnięciu lakier pachnie owocowo, przy czym jest to zapaszek sztuczny, lecz mimo to dość przyjemny. W porównaniu z lakierem Wibo z serii różanej wypada o niebo lepiej (wynalazek Wibo ma tak intensywną, odrzucającą, chemiczną woń, że jestem w stanie stosować go wyłącznie na paznokcie u stóp a i to wymaga ode mnie sporej odwagi i odpowiedniej motywacji). Nie wyczuwam w nim zapachu leśnej maliny, ale na pewno są to nuty owocowe i słodkie. Na moich paznokciach, zapach utrzymuje się około jednego dnia, może tak krótki czas to sprawka wierzchniej warstwy top coat'u. W gruncie rzeczy zapach nie jest dla mnie istotny, o wiele bardziej cenię sobie kolor i trwałość. 
Czy polecam? Czemu nie, choć zastrzegam, że na rynku dostępnych jest co najmniej kilkadziesiąt lakierów
w podobnym, malinowym odcieniu, a przy tym zdecydowanie trwalszych. Można spróbować z uwagi na zapach
i piękne krycie. Może jestem staroświecka, ale uważam, że lakier na paznokciach ma przede wszystkim wyglądać, a nie pachnieć i właśnie dlatego pomysł Eveline do mnie nie przemawia.

Dajcie znać, czy u Was też tak koszmarnie się nosi.
P.S. Żadna z malin nie ucierpiała podczas tworzenia tego posta :)
Buziaki!

Podobne wpisy

4 komentarze

  1. Nie mam ani jednego lakieru z Eveline.
    Kolor Twojego jest śliczny, no i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny kolor. Bardzo przyjemnie czyta się Twój blog, wszystko przejrzyście napisane i te zdjęcia... cud ;)
    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idalia: lakieru nie polecam, choć niewykluczone, że na kimś innym sprawdzi się bez zarzutu.
    Leila: ślicznie dziękuję, już do Ciebie zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam takie soczyste kolory!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.