e.l.f. - Conditioning Lip Balm SPF 15

piątek, 26 sierpnia 2011

Na dobry początek recenzja koloryzującego balsamu, który w kategorii mazideł do ust zdeklasował swoich konkurentów i niezmiennie od kilku tygodni jest moim numerem 1 :)
Balsam mieści się w plastikowym słoiczku zapakowanym dodatkowo w kartonik. Opakowanie niczym nie odbiega od pozostałych kosmetyków e.l.f. z serii Studio, zaskakują jednak gabaryty słoiczka. Po otrzymaniu przesyłki spodziewałam się produktu wielkością przypominającego eyeliner w żelu lub niewiele od niego odbiegającego. Tymczasem, balsam znajduje się w bardzo dużym, jak na tego typu produkty, opakowaniu. Abstrahując od zarzutu niepotrzebnego marnowania materiałów, słoiczek jest po prostu nieporęczny. Z tego powodu, a także z uwagi na oporną zakrętkę, nie polecam noszenia go w torebce. 
Powiedzmy sobie jasno - sam balsam rekompensuje wszystkie mankamenty związane z niepraktycznym opakowaniem. W słoiczku znajduje się 7.5 g produktu. Konsystencję balsamu określiłabym jako maślaną, o pięknym, waniliowo-budyniowym zapachu. Stosowanie produktu, o ile forma słoiczka i związana z nią konieczność dłubania palcem w zawartości nie są problemem, jest czystą przyjemnością. Balsam dostępny jest w sześciu odcieniach. Ja skusiłam się na dwa najjaśniejsze:
Nice & Natural - typowy nude, w słoiczku może sprawiać wrażenie dość ciemnego, jednak na ustach wygląda jaśniej. Pięknie podbija naturalny kolor ust. Bezdrobinkowy.

Peacful Pink - uroczy róż, na ustach dużo mniej neonowy niż w słoiczku. Bezdrobinkowy.

W przypadku obu kolorów, balsam utrzymuje się na ustach przez kilka godzin (bez picia i jedzenia), nie klei się, nie zbiera się w kącikach. Ściera się równomiernie. Po użyciu usta są przyjemnie nawilżone, choć efektu nie można przyrównać do działania typowych nawilżaczy. Wielki plus za SPF 15 - produkt, nie dość, że świetnie się nosi, to dodatkowo chroni delikatną skórę ust. 


Podsumowując - doskonały produkt za niewielkie pieniądze. Myślę, że trafi w kosmetyczne potrzeby wszystkich miłośniczek maseł i bogatych balsamów do ust. Poza wspomnianym nieporęcznym opakowaniem, produktowi nie sposób nic zarzucić. Nie przepadam za zdecydowanymi, wpadającymi w czerwień lub wiśnię kolorami na ustach, ale w przypadku tego balsamu efekt jest tak naturalny, że chyba skuszę się na pozostałe odcienie. Serdecznie polecam!

- pojemność: 7,5 g
- cena19.90 zł
- dostępność: drogerie internetowe, portale aukcyjne

Podobne wpisy

1 komentarze

Dziękuję za każdy komentarz. Równocześnie, grzecznie proszę o niespamowanie zaproszeniami.